Poza terminologią nie widzę tu przełomu. Identyczne określenie funkcji tytułów znajdujemy już w roku 1887, a ekspresyjną poezję („symbolikę") . światłocienia zwłaszcza w latach 1889-1890. „Chełmoński ^tarał się wyrazić muzykę wieczoru", powiada Witkiewicz, a w artykule p Gierymskim
Utrzymuje, że życiem dla malarza jest także blask słońca czy „mrok wie-Mnru, padający na puste pola jesienne..." Już w roku 1887 Witkiewicz pUul, że światło to „środek wywoływania wrażeń". Tuk więc wydaje mi się, że główny krok od naturalizmu bezwzględnego rozżarzonego w ogniu walki ze Struvem, 1884-1885) do naturalizmu wychologiczno-ekspresyjnego postawił Witkiewicz nie na granicy stuleci, »cz zaraz na początku swej działalności w „Wędrowcu", między rokiem HK5 a 1887: czujnie dostrzegła to Maria Olszaniecka. Wszakże grubo przed dojściem do owej granicy stuleci, bo już w roku 1889, napisał: ,jAlbo - »ll>o: indywidualność artysty, jakikolwiek jego temperament, dziwactwa, maleństwo, uczucie, co kto chce, albo też obiektywne przedstawienie (rycia - ale życia, nie modelów kopiowanych cierpliwie." I jeszcze wcześniej (1887) napisał Witkiewicz, że malarz może „rozminąć się z prawdą, H rzeczywistością", byle tylko jego obraz „porywał wyobraźnię i myśli l budził wzruszenia". Ale to wszystko nie kłóci się zbytnio z naturalizmem: dwintło musi być sytuacyjnie uzasadnione, najady muszą wyglądać jak iywc... Witkiewicz chyba nigdy - nawet sam przed sobą - nie dopowiedział, że w malarstwie nie chodzi o rozmijanie się z rzeczywistością tiikie tylko, jak u Bócklina czy Malczewskiego: że można by naruszyć żelazną zasadę „ścisłości kształtu, harmonii barw i logiki światłocienia" illu spraw znacznie bardziej istotnych. nieruchomosci zakopane | praca opiekunka osób starszych | NISZCZARKI
|